ŚGMS to mój dom. Ale w domu nie powinno się zamykać, 😜 dlatego chciałam zobaczyć jak pracuje się w innych grupach. Chciałam też zobaczyć, jak wyglądają katowickiego Women in Technology. Miałam postanowienie pracy na rzecz kobiet. Chciałabym, aby kobietom żyło się łatwiej w IT, a ja z chęcią przyczynię się do tego jakoś. Dlatego spotkałam się z Ulą, która jest główną organizatorką Woman in Technology Katowice, czyli Katowickich WITek. Pech chciał, że akurat to było dla mnie bardzo trudny czas i nie byłam pewna czy w ogóle dam radę zacząć współpracować z dziewczynami.
Pierwsze spotkanie przesiedziałam na końcu sali bardziej obserwując i myśląc o tym jak dziewczyny działają, fizycznie nie będąc w stanie się zaangażować przez nasilenie objawów choroby.

Dziewczyny są bardzo nastawione na współpracę i komunikację i zaangażowane całym sercem w grupę. Pierwsze spotkanie miało mnie wprowadzić ogólnie w zasady działania grupy. Później dostałam dostęp do czata Katowickiej grupy i już można było zacząć działać. Jeśli jeszcze nie działać to na pewno poczuć klimat 😊. Na chacie grupy dzieje się naprawdę dużo. Przed pierwszym eventem dyskusji było jeszcze więcej: o jedzeniu, organizacji, kiedy kto przyjdzie, czym się kto zajmie. Było tego tak dużo, że ja byłam zafascynowana. Udało mi się dołożyć swoją cegiełkę do tego pierwszego spotkania tłumacząc wideo, które było odtwarzane jako jedna z prelekcji. Było mi niezmiernie miło, że mogłam coś zrobić i ponownie, że komunikacja tak fajnie się odbywała.

WIT to inny rodzaj spotkań. Nastawienie jest na Ludzkie historie, na człowieka w technologii, zamiast na samą technologię.
Dopiero nowe dziewczyny, czyli ja i Kamila stanowią element programistyczny, twardej technologii. Do tej pory WIT składał się głównie z dziewczyn zajmujących się odczuciami użytkownika w technologii, czyli UX. Stąd UXMakers jako cykl spotkań WIT. Myślę, że trochę z tego wynika część podejścia nastawionego na człowieka w technologii. Jednak druga część tego nastawienia, to chyba po prostu kobiece podejście. Oczywiście kobiety są różne, ja na przykład jako raczej samotnik, introwertyk nie przestaje do obrazu ogólnie pojmowanego i przyjmowanego jako stereotyp kobiety. Na początku nastawienie dziewczyn na komunikację i ludzi było dla mnie przytłaczające.
Na pierwszym spotkaniu był popcorn. Dziewczyny miały potwierdzone, że mogą go przynieść i nie będzie to stanowić problemu dla strefy Centralnej w której odbywają się spotkania. Mnie by do głowy nie przyszło, aby spytać czy można wnieść popcorn. Wszystko dopięte na ostatni guzik. Miałam do rozlosowania jeden bilet na 4Developers Katowice. Spodziewałam się, że będzie jakaś ankieta albo konkurs. Jednak ze względu na prawa do przetwarzania danych (kochamy RODO) i na konkursy, które jako losowe są zabronione wyglądało to inaczej niż ja się spodziewałam. Konkurs, który się odbył to odpowiedź na pytanie „podaj imię chłopca, który występował na scenie”, ja już bezpośrednio kontaktowałam się z dziewczyną, która odpowiedziała na to pytanie. Zupełnie inne podejście do sprawy.
Temat RODO pojawia się bardzo często w rozważaniach dziewczyn.
WIT pracuje nad formalizacją tego bardzo niezależnego do tej pory ruchu. Niestety dopada nas prawo 😊.

Po konferencji Women in technology summit miałam silne przekonanie, że działania na rzecz kobiet nie mają sensu. Powinniśmy działać na rzecz wszystkich ludzi. Nawet bym pojechała i użyła haseł Microsoftu aby udostępnić możliwość jak najlepszej pracy dla każdego człowieka w każdej technologii na każdej platformie. Tak samo niezależnie od tego jaki ma kolor skóry, pochodzenie, czy płeć.
Z takim nastawieniem chciałam też zostawić Witki. Ale nie o to chodzi w Woman in Technology Katowice, aby walczyć o prawa kobiet. WIT to po prostu inny typ spotkań, który jest dla mnie równie interesujący i inny typ problemów do rozwiązania. To nowe doświadczenia, które mi dużo dają.
Nastawienie na komunikację, bardziej kobiecy punkt widzenia przydają się w przemyśleniach na inne tematy.

Taką najważniejszą nauką, którą wyniosłam z WIT Katowice i z konferencji z WIT Summit jest to, iż kobiety dużo częściej chcą pokazać, że mogą, że są na właściwym miejscu i że myślą o wszystkich nie tylko o sobie. Często to jest elementem, który blokuje działanie. Bo myśląc nie tylko o sobie, myśląc o wszystkich dookoła i o tym, czy komuś nie stanie się krzywda - zużywamy bardzo dużo zasobów i bardzo się ograniczamy.
Takie powiedzenie: lepiej przepraszać niż prosić, bardzo dobrze się tutaj sprawdza. Owszem można załatwić wszystkie pozwolenia na wszystkie potrzebne elementy i przewidzieć wszystkie pojawiające się problemy mieć ze sobą wszystkie przejściówki, ale można też czasami odpuścić i iść na żywioł. A ktoś zapewne będzie miał przy sobie przejściówkę. Nikt się nie obrazi na śmierć, jeśli zrobimy coś nie po jego myśli a potem ładnie przeprosimy. Nie musi być to kobieta, mężczyźni równie ładnie przepraszają.
Szybciej osiągamy cele, więcej jesteśmy w stanie zrobić dla innych, jeśli nie myślimy o wszystkich. Jeśli nie myślimy o wszystkich problemach, jeśli zaczniemy działać zamiast planować.
Done is better than perfect, niektórzy nabijają się z tego powiedzenia, że to dostarczanie niezbyt dobrej jakości, ale niezbyt dobra jakość dla nas samych czasem bywa ogromną wartością dla innych.
Np.: lepsze jest spotkanie zorganizowane niż spotkanie, które będzie perfekcyjnie odpowiadać wszystkim uczestnikom.


Komunikacja, przepływ informacji, podział ról, ciągłe wsparcie a jednocześnie niezależność. To najważniejsze czego się ciągle uczę od Witek.

Komentarze

Popularne posty