Sojusznicy w IT: Sprzymierzeńcy czy rycerze

Mój cykl o sojusznikach wpisał się niefortunnie w czasy trudnych wydarzeń w USA odnośnie mniejszości, powiązanych z kolorem skóry. Nastały takie czasy, że nawet nie wiem czy mogę użyć pewnych słów. 


Język ma znaczenie, ale historia też

Mówi się o akcjach eliminujących czarne listy, czy zmianie nazwy głównego brancza w najpopularniejszych repozytoriach z master na coś nowego, aby nie powodować skojarzeń z niewolnictwem.
Zostańmy przy niewolnictwie.
HBO zdjęło ze swojej oferty "Przeminęło z Wiatrem", ze względu na kiepski obraz niewolnictwa i relacji białych i czarnych. Czy to zlikwiduje niewolnictwo w przeszłości? Czy to zmieni historię?
Historia to taka struktura, której się nie da zmienić. Nie mamy wpływu na to co się wydarzyło. Jednak mamy wpływ na to co się wydarzy. Jeśli będziemy mieć na uwadze historię, jest szansa, że ona się nie powtórzy. 
Jeśli jednak eliminujemy filmy, zamieniamy słowa, wprowadzamy nowe znaczenia znanych słów działamy w kierunku zapomnienia.
Różnorodność to także język. Obecnie na świecie jest około 7000 języków, połowa z nich zniknie w przeciągu życia dwóch pokoleń. Piękny talk na ten temat znajdziesz tutaj
Jeśli zaczniemy zakazywać pewnych zwrotów, to zaczniemy zmieniać dziesiątki języków. Wiele sformułowań lub określeń zostało zaadoptowane przez języki np. polski.  Ale też język techniczny. Chociaż już pewnie nikt nie pamięta, że dyski się podłączało w konfiguracji master slave i dlaczego. Teraz dołożymy do tego zapomnienie samego terminu.
Moim zdaniem takie zachowanie, takie akcje są bardziej niebezpieczne niż pomocne. 
Nie adresują żadnego z obecnie istniejących problemów. Natomiast wprowadzają nowe. 
Wyobraźmy sobie zmianę mastera na maina i koszty z tym związane. Już nawet nie chodzi o to czy ktoś poza Stanami zwróci na to uwagę. Ale zmiana wszystkich istniejących procesów DevOps to dość poważny koszt. Chyba że zostanie to wykorzystane jako przewaga marketingowa. Ale czy to o to chodzi? Nie.
 

Pilotka?

Podobnie jest z językiem polskim. Ja uważam, że jest mi bliżej do programisty w pracy, programistką jestem tylko tutaj na blogu. Jeszcze bardziej denerwuje mnie psycholożka albo pilotka (czyli czapka? kapitan pilot? czy pilot wycieczek?). To sztuczne oddzielanie się od swojego plemienia i podkreślanie, że jest się innym. Ale takie podkreślanie inności budzi poczucie zagrożenia.
 

Rycerze

Wszystkie te zachowania, to zachowania rycerskie. Jestem wspaniałym rycerzem, który Cię obroni, zrobi szlachetną rzecz, która wpadła do głowy przed chwilą. Wszyscy w koło będą wiedzieć, że mnie zależy na tej sprawie. Rycerze zawsze chcą uratować dzień. Niestety takie działania, jak widać teraz bardzo dobitnie, są raczej samolubne i skierowane na korzyść, czy to osobistą czyz też marketingową.
Rycerze nie zastanawiają się nad długofalowymi konsekwencjami swoich czynów. Nie wprowadzają systemowej zmiany. Często nie pytają czego potrzebują Ci w obronie/imieniu których stają.
 

Nie chcemy rycerzy

Osoby dyskryminowane i mniej uprzywilejowane nie chcą, aby rycerze ratowali je z przysłowiowej opresji. Nie chcę, aby ktoś ratował mnie w miejscu pracy przed złą kulturą pracy. Chcę, aby nie trzeba było mnie ratować, żeby nie było przed czym mnie ratować.
Czy ktoś zapytał czy master się kojarzy z niewolnictwem? czy tylko założył, że tak jest?
Czy propozycja Davida Fowlera z poniższego twitta o zmianie domyślnej emoji naprawdę zmieni świat? Czy wszyscy przestaną się czuć dyskryminowani?
 

Dobrymi chęciami…

Jeśli dzieje się jakaś światowa, lokalna, firmowa, społeczna akcja, zadaj sobie te pytania, aby uniknąć zachowań dobrych intencji rycerskich:
  • co chcesz osiągnąć robiąc to co planujesz ?
  • ilu ludziom to pomoże ?
  • jak moje działanie / odpowiedź zmieni zakorzenione zachowania ?
  • jeśli to zrobię/ jeśli to powiem, czy będzie to miało znaczenie dla kogoś za rok? Albo 5 lat?
  • czy moje działanie przyczyni się równości lub sprawiedliwości społecznej?
    Czy usunie jakieś bariery?
 

Sojusznicy nie rycerze

Czasami wywołanie zmiany w Twojej firmie, społeczności czy zawodzie, będzie wydało się zadaniem niemożliwym. Tak ogromnym, że nie ma szans, aby coś się udało osiągnąć. Ale nie chodzi o natychmiastowe rezultaty, one będą ulotne. Naszym celem jest robić małe zmiany, stawiać małe kroki, tak często jak to możliwe.
Często szybkie działania rycerskie wydają się być wspaniałym rozwiązaniem wszystkich problemów. Mamy rezultat tu i teraz. Zmieńmy nazwę brancha!
Ale to naprawdę nie ma żadnego znaczenia. Natomiast uczmy, dlaczego ten branch tak się nazywa, skąd się wywodzi historia tego określenia i dlaczego może być niepokojące dla części ludzi. Wiedza jest zdecydowanie cenniejsza i może zmienić przyszłość, niż akcja zmiany jednego wyrazu o której za rok będą pamiętać tylko księgowi.
 

Cisi rycerze

Są jednak przypadki, kiedy rycerskie zachowania mają sens. Czy potrafisz wymyślić sytuację, kiedy wykonanie jednej akcji może zmienić świat? A może mały światek. Może np. scenę prelegencką? A może np. stworzyć Role model?
W takich wypadkach trudno jest wdrożyć zmianę systemową. Trudno jest stworzyć 10 prelegentek w dwa wieczory. Trudno jest zachęcić kobiety do składania CFP na konferencje odbierane jako 'tylko dla mężczyzn' lub 'tylko dla znajomych'.
Czasami akcje rycerskie, takie które mają polepszyć sytuacje na jeden dzień mają sens.
Ogólnie nie chcę być zapraszana na prelekcje dlatego że jestem kobietą, jednak zapewne pomaga mi to w dostaniu się na konferencje. Nie chcę być w radzie programowej, aby była równowaga płci. Ale takie akcje są potrzebne, ponieważ otwierają drzwi dla innych. Być może choć jedna dziewczyna stwierdzi - jak ona może to ja też. Ale żebym ja mogła to musiało na mojej drodze stanąć kilku sprzymierzeńców, nawet jeśli niektórzy byli tylko rycerzami.
Jeśli pojedynczy akt rycerski może kiedyś zaowocować np. jedyną Developer Microsoft MVP w Polsce, to ja jestem za tym, aby rycerskie czyny się zdarzały. Jednak muszą one być przemyślane.
 

Bądź ambasadorem zmiany

Pomaganie pojedynczym ludziom jest godne pochwały, jednak sojusznicy powinni podejmować działania, które będą miały trwały, korzystny wpływ na systemy. Tak często jak to możliwe.
  • udzielając pomocy jednej osobie, cofnij się, aby poszukać zmian systemowych, które przyniosą korzyść wielu pracownikom/ członkom społeczności

  • sugeruj nowe procesy, które zmienią zakorzenione zachowania i stworzą kulturę braku wykluczenia

  • zwracaj uwagę na swoje motywacje. Skup się na tym, co faktycznie będzie wspierać długoterminowo zmarginalizowanych ludzi, a nie na tym, co sprawi, że poczujesz się lepiej lub będziesz dobrze wyglądać  

Zatrzymaj się i zastanów

Najważniejsze jest słuchanie i uczenie się. 
Nie podejmujmy akcji, bo nam się wydają słuszne. 
Nie potępiajmy innych za ich akcje, bo nam się wydaje, że oni nie rozumieją.
Nie pozwól, aby Twoje "Wydaje mi się" wpływało na innych. Pamiętaj, że każde z nas żyje w swoim tunelu rzeczywistości.
 

Komentarze

Popularne posty